poniedziałek, 12 września 2016

Duże sprawy w małych głowach

Dokładnie 13 lutego 2014 roku pisałam Wam o książce Duże sprawy w małych głowach na druk której była organizowana wtedy zbiórka;)) TAMTEN WPIS z 2014r.



Minęło prawie dokładnie 2,5 roku i do tego piątku trwa zbiórka kolejna.
Poprzedni nakład był 2,500 książek teraz będą one dodrukowane. Aby mogły trafić do domów osób zainteresowanych, do szpitali, bibliotek, szkół przedszkoli ;)
To cudowna inicjatywa.
W której również weźmiemy udział wraz z Oliwia.
Odsyłam Was do:
FACEBOOK
ZBIÓRKA NA KSIĄŻKĘ

W skrócie napiszę tylko
"23 PLN – tyle kosztuje wydruk dwóch egzemplarzy książki. Przekazując taką kwotę na nasze konto,książkę otrzymujesz TY i jedno CHORE DZIECKO. W podziękowaniu za przyłączenie się do akcji Twój egzemplarz zostanie podpisany przez autorkę książki Agnieszkę Kossowską. Dzięki Twojemu wsparciu o wartości 23 PLN druga książka trafi do chorego dziecka, które obecnie znajduje się w szpitalu lub ośrodku medycznym. Będą nas w tym wspierać fantastyczni Przyjaciele wszystkich dzieci przebywających w polskich szpitalach z Fundacji Dr Clown. Każda złotówka więcej da nam możliwość przekazania „Dużych spraw...” lekarzom, pielęgniarkom i pedagogom, którzy chcieliby, ale nie wiedzą jak, rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności."

I to jest w akcji najpiękniejsze ;) 
My mimo iż mamy już książkę dołożymy się aby podarować ja choremu dziecku. 
Oliwia i ja będziemy miały swoje osobiste egzemplarze. Mój oczywiście będzie ten podpisany przez Agnieszkę Kossowską mamę DZIELNEGO FRANKA :*

Zapraszamy do wzięcia udziału w akcji bo naprawdę warto! 


* wszystkie szczegóły odnośnie przelewu i informacji jakie trzeba umieścić w temacie przelewu również na stronie ZBIÓRKA NA KSIĄŻKĘ 

niedziela, 11 września 2016

Razem damy rade!

Witajcie kto zna nas z FB ten wie że ten tydzień to tydzień totalnie w temacie pomagania.
Najpierw była szybka akcja łóżka dla Mirka - udało się zebrać kwotę w oka mgnieniu ;) 
Następnie wraz z Madzią robiłyśmy paczki do schroniska w Głogowie.;)
A wczoraj, wczoraj przeczytałam o wielkiej tragedii jaka wydarzyła się w Nowe Miasteczko Lubawskie-wybuch gazu zniszczył wszystko na całe szczęście oszczędził życia.

Przytoczę Wam słowa z wydarzenia FB PILNA POMOC DLA RODZINY PO WYBUCHU GAZU
Dla fejbukowiczów, kliknijcie w link. 
Dla tych którzy nie mają fb informacje odnośnie tego zdarzenia.

 "Zdarzyła się tragedia. Matka z córką juz dorosła zostały kompletnie bez niczego. Pilnie potrzebują pomocy. Przyda się wszystko od ręczników po pościele firanki ubrania buty. Nie mają kompletnie nic. Cudem wyszły z tego żywe. W ich imieniu proszę was o pomoc. 
Tak się składa że jest to moja rodzina. 
Proszę o cokolwiek dla nich. Dysponuje tez nr konta gdyż niestety i pieniądze są potrzebne. Udostępniajcie ten apel.
Pomóżcie. Zapraszajcie swoich znajomych.
Potrzebne jest absolutnie wszystko pościele, koce, kołdry, poduszki, patelnia, garnki, ścierki, pralka, odkurzacz, żelazko..meble wszelkie agd, noże, łyżki .no dosłownie wszystko . Ubrania szczególnie juz jesienne, zimowe :( Podaje wymiary Dominika to córka : buty 37, 38. Rozmiar 36-38. Agnieszka matka buty 40-41 rozmiar 44-46. Adres matki, narazie są u niej..pózniej będą czasowo mieszkać w internacie. Halina Kalinowska ul. Brzozowa 5A. 13-300 Nowe Miasto Lubawskie. 
Jesli ktoś sobie życzy udostępnie nr telefonu do rodziny. 
Za każdą nawet najdrobniejsza pomoc z góry dziękuję"


(oficjalny wpis)


W Polkowicach jeśli ktoś chciałby pomóc rzeczowo proszę pisać do mnie na hartusia88@gmail.com , bądź jeśli jesteśmy znajomymi to w wiadomości prywatnej.

Zaś jeśli ktoś ma chęć, możliwość pomocy finansowej to niżej podam numer konta. 

Numer konta Agnieszka Stankiewicz 55102050240000110200355453 PKO Sa. Brodnica

Kto nie może pomóc rzeczowo, finansowo, może udostepnić informacje z fb dalej, badz udostepnic ten wpis, pokazać rodzinie, znajomym. 

Informacja została udostępniona nawet za granicą.

Osobom które już wczoraj wieczorem i dzisiaj rano zaangażowały się w udostępnianie, przelewy, oraz przeszukiwanie szaf stokrotnie dziękuje!!
Pamiętajmy że Pani Agnieszka z córką zostały zupełnie z niczym potrzebne jest dosłownie wszystko. 

;*********************************************************


piątek, 9 września 2016

Pomaganie jest super !

Witajcie :)
Wejść było dużo ale tylko jeden komentarz od mojej BFF. Niestety nikt nie napisał w komentarza czy przeprosiny przyjęte? Czy się cieszycie ze wróciłyśmy? Czy będziecie zaglądać? Cokolwiek.
Czekammmmmmmmmmm :) kto się wstydzi może anonimowo:P

A co do dzisiaj. Co do pomagania. Chyba każdy sie ze mną zgodzi ze pomaganie jest super :)
Od dawna dawna byłam umówiona z znajoma ze zrobię paczkę dla psów i kotów ze schroniska, dzis w końcu udało sie nam spotkać i przekazaliśmy z Oliwia dla psiaków poszewki, kocyk, jaski, poduszkę, prześcieradła, gruby dywanik łazienkowy i ręcznik. Wyszło tego trochę :) myśle ze to jeszcze nie koniec. Do jesieni w planie mamy zmienić kołdry i prześcieradła.
Wy tez możecie pomoc. Wystarczy ze chcecie :) jesli jesteś z Polkowic to wystarczy sie skontaktować ze mną. A jesli z innych miejscowości w Polsce to łapcie za telefon i dzwońcie do schroniska blisko miejsca zamieszkania i pytajcie co by było trzeba ;)
Każdy gest sie liczy. Nawet ten najmniejszy.



Dla ciekawskich *-*
Szorty - HM
Torebka - KNOMO
Buty - CCC 💋

czwartek, 8 września 2016

700 dni później...


Powinnam przeprosić...Minęły 2 lata, przepraszam.
Ale byłam, byłam dla Was cały czas. Przez te dwa lata wiele się zdarzyło i nie wracając do przeszłości chciałabym się z Wami przywitać. DZIEŃ DOBRY!
Czemu tak? ja Matka pokonywałam dziś swoje lęki od rana.
Lęki tak dobrze przeczytaliście... moja głowa już nie ta sama co wcześniej, ale walczę o to żeby była inna, inna niż wcześniej, inna niż wczoraj, niż teraz, LEPSZA! z zdrowym podejściem, dystansem, celami, marzeniami i spokojem. SPOKÓJ to jest to. Piękna sprawa, bez spokoju nie ma uczucia relaksu które jest nam potrzebne bo bez niego nie funkcjonujemy tak jak powinniśmy, męczymy się, męczą nas myśli, domysły, wymysły, stres... to prowadzi w złą stronę.
Pewnie ciekawi Was po co wróciłam... otóż znalazłam odwagę w sobie aby pisać o nie których sytuacjach, myślach, czynach, przemyśleniach głośno.
U nas nowy etap życia się zaczął dla Oliwii szczególnie.
Ale nie chciałabym się skupiać tylko w temacie AUTYZM.
Wyjdzie z czasem jak mi to wyjdzie.

Ściskamy i pozdrawiamy czytaczy :))

A teraz kogoś Wam pokaże. <3
PIERWSZOKLASISTKA ;*


dla ciekawych *-*
opaska -H&M
katanka NEW LOOK (second hand)
sukienka- 5-10-15
leginsy - no name
;*

czwartek, 24 lipca 2014

MAKATON

Witajcie. na samym poczatku lipca odbylo sie szkolenie MAKATON. zapisalam sie na nie juz w maju. Cieszylam sie ze takie szkolenie odbedxie sie w mojej miejscowosci i bede mogla na nie pojsc. Jeszcze bardziej ucieszylam sie kiedy nadszedl dzien 4 lipca i wchodzac na sale zobaczylam panie z poradni oraz panie z przedszkola i grupy Oliwkii.
Na poczatku opowiadalysmy o sobie a bylo nad ponad 30kobiet i jeden mąż. Rodzicow bylo kilkoro...moze z 5-6 reszta byli to specjalisci, opiekunowie, terapeuci, nauczyciele, logopedzy, itd itp. Pani prowadzaca przyjechala do nas specjalnie z Krakowa. Dostalismy kazdy z osobna zestaw ksiazek, torbe, oraz plyte i dlugopis aby mozna bylo notowac. Pierwszy dzien trwal 4 godziny. To byl piatek, zas sobota trwala od 9 do 16:30.
Po tym poltora dniu nauki bylam taka szczesliwa.
Znam podstawy - myslalam.
Pokaze je Oliwii. Bedziemy mogly sie lepiej dogadac.
Lecz oczywiscie zderzylam sie z sciana(nie powiem kto nia byl)
Uslyszalam nie wprowadzaj jej gestow takich ktore slowa Oliwia zna i sie posluguje... bo przestanie mowic i bedzie tylko "migac"
Mimo ze Oliwia zna tylko kilka slow moze kilkanascie ZWATPILAM. Zwatpilam i nie wiedzialam co robic. Strach mnie oblecial, sama niewiem dlaczego...
Ale jednak postanowilam nie uczyć Oliwii slow takich jak mama.tata.siostra.dziadek.babcia.dom.przedszkole. itp.
Za to uzywam gestow grzeczny.brudny.kot.myc sie.kapac sie.isc...
Ulubionym slowem-gestem Oliwii jest BRUDNY. (nizej pokaze Wam go)
A to dlatego ze notorycznie go uzywalam i uzywam kiedy Oliwia robi tzn. GLEBE. Na wyjezdzie ludzie patrzyli na mnie co najmniej dziwnie kiedy ze spokojem pokazywalam Oliwii ze bedzie brudna wtedy kiedy ona lezala na srodku chodnika bo nie chciala isc w te stronę co ja.  I tak przez okolo 300metrow.
Poki co uczymy sie mało ale kobkretnie. Chce skonsultowac metode makaton z przedszkolem i poradnia. Czy tam bedzie ona stosowana. To dopiero 1 stopien, przede mna jeszcze drugi i trzeci ktorych juz nie moge sie doczekac. Oczywiscie jest to mozliwe dzieci naszej fundacji ktora "refunduje" mi te szkolenia a dokladnie ich koszt dzieci naszym pieniazką z 1procenta czyli DZIEKI WAM KOCHANI!
Teraz po tym co napisalam dochodze do wniosku ze powinnam mimo wszystko nauczyc Oliwii gestow i znakow makaton, nie zwazajac na przedszkole ani poradnie. Jesli beda one sie poslugiwac PRKM to plus dla Oliwii bo bedzie znala program i nie bedzie marnowala cennych zajec na ich nauke. A jesli nie bedzie w przedszkolu albo poradni MAKATON to mimo wszystko kiedy Oliwia posluzy sie gestem to mysle ze będzie zrozumiana. Przeciez Panie byly na szkoleniu ;)))))))))

Jestem pelna nadzieji i kazdemu serdecznie polecam. Zapraszam Was na strone www.makaton.pl
Buziaki!;*

piątek, 27 czerwca 2014

WAKACJE!

Ale sobie wymyśliłam pretekst  żeby napisać tutaj.
"przecież Ty masz zawsze wakacje" - słyszę często.
No jasne ze zawsze, leżę właśnie pod palmą a piaszczysta plaża parzy moje stopy. hehehe - żarcik

Oficjalnie Oliwii rok przedszkolny się zakończył. Trwał od listopada do teraz. To był bardzo dobry czas. I nie dla tego że miałam trochę luzu kiedy mała była w przedszkolu. Lecz dlatego że nauczyła się moja pociecha tak wiele od dzieci (5-6latków z grupy) ze aż miło.
Nie mówi może zdaniami, z rozumieniem różnie ale jest postęp JEST!


Pytacie mnie często o badania genetyczne. Kochani historia badań i poradni genetycznej będzie niedługo opisana...mam taka nadzieję że niedługo. Ale nie będzie to pochlebne dla tej placówki niestety, to mogę powiedzieć już dzisiaj.

Ostatnie 2 tygodnie a może i więcej Oliwia spędziła niestety w domu i ominęło ją bardzo dużo świetnych rzeczy, spotkań oraz zabaw w przedszkolu co było spowodowane przeziębieniem...okropnie długim...później zaparciami, a na końcu rozwolnieniem i pogryzieniem przez COŚ.

Lecz od poniedziałku na szczęście nasza kochana Pani Róża zaproponowała żeby przyprowadzać Oliwkę do przedszkola jeszcze na troszkę. Oliwia zadowolona, ja również. I akurat tak się składa że chodzić może do 14stego lipca a jak dobrze pójdzie to my 12stego będziemy się już wylegiwać tak serio serio ale nie pod palmą:P

Nawet nie wiecie jak ja tęskniłam za pisaniem. Zmiana sprzętu-przymusowa niestety (Oliwia zalała stary laptop...zdarza się:() więc zmiana sprzętu też mnie skłoniła do tego żeby tu wrócić i Wasze @ i wiadomości na FB.

tęskniliście chociaż troszkę?
Jakie macie plany na wakacje?
Jak Wasze dzieciaczki? były dyplomy? wyróżnienia? czerwone paski?

Pozdrawiamy. ;*

wtorek, 6 maja 2014

Fotorelacja: Majówka!













ZAMEK KLICZKÓW w tym roku po raz drugi. Tym razem na jedno popołudnie.


Super miejsce, pogoda, atmosfera, atrakcje, ludzie, występy...
Zdjęć mało z racji tego że ludzi naprawdę bardzo dużo było. A po za tym nie chciałam zgubić aparatu. ;)))
My z Oliwią je uwielbiamy!

czwartek, 13 lutego 2014

DUŻE SPRAWY W MAŁYCH GŁOWACH ;)))


WŁĄCZCIE VIDEO! KLIKNIJCIE W BANER KTÓRY JEST PO PRAWEJ STRONIE ABY WESPRZEĆ!
Bardzo ważna akcja, cudowny projekt, wspaniały pomysł. TO MUSI SIĘ UDAĆ.
Napiszę tylko tak króciutko że zachęcam wszystkich to wspierania akcji. Jak by tak każdy odwiedżający tą stronę Oliwki wpłacił 5 zł to trochę by tego już było do puli którą trzeba uzyskać.

WAŻNE! KAŻDA ZŁOTÓWKA ZOSTANIE WYKORZYSTANA NA DRUK KSIĄŻKI. IM WIĘCEJ ZBIERZEMY TYM WIĘCEJ EGZEMPLARZY ROZDAMY.

Na stronie POLAK POTRAFI macie państwo dokładnie opisane, Kto, co, dlaczego, po co, dla kogo, z kim, jak, kiedy...
Zostało na dzień dzisiejszy 42DNI do końca akcji. Ale ja wierzę że uda się zdobyć potrzebną sumę wcześniej.
PAMIĘTAJCIE W WAS JEST MOC!!! ;**

wtorek, 11 lutego 2014

wspominki-listopad 2013.

Na początku chciałam podziękować wszystkim i każdemu z osobna za komentarze, wiadomości i @ odnośnie moich przeprosinek WAS.
Wybaczyliście, to jestem;)
Może nie powinnam wracać do zeszłego roku ale mimo wszystko chciałabym Wam tak w skrócie opowiedzieć co działo się u nas. W październiku był ostatni post więc jak sam tytuł mówi należało by wspomnieć o listopadzie, miesiącu urodzin Oliwii. 
3 listopada Oliwia skończyła 4 latka. Dostała całą masę życzeń!!!!!!!!!!!! KOCHANI JESTEŚCIE <3
To nie był jakiś szalony dzień z balonami, serpentynami...Parę gości, obiad w ulubionej restauracji i dom. A to wszystko dlatego że 4 listopada mieliśmy badania genetyczne w Poradni FAM w Wrocławiu. I chciałam żeby te urodzinki były spokojne.
 W domku

 Na obiadku (w kąciku zabaw)
Po obiadku w czasie zabawy jednym z prezentów.
Oliwia oprócz zabawek dostała również piękny bukiet jak co roku od kochanej cioci i kuzyna;))))))
Zrobiła nawet parę dekoracji z ciastoliny z moją pomocą. ;)
Podarowała je prababcia;)
W końcu 4 listopada pojechałyśmy do Wrocławia na badania genetyczne. Zrobiłam je ze względu na to że NFZ za nie płaci i z ciekawości. Oczywiście nie obyło się bez "szopki" Ale wybaczcie nie chce o tym nawet pisać. Wiem jedno mam nadzieje że jak odbiorę wynik to już nigdy nie będę musiała tam wracać.
To dopiero początek listopada, w kolejne dni Oliwia chodziła do przedszkola (ale o przedszkolu będzie osobny post). Dużo odpoczywałyśmy sobie w ciszy i spokoju.


Oliwia pokochała coś co nazywa się sqiutles? nie wiem, skomplikowane to. hehe ale w skrócie powiem tylko że to małe gumowe ludziki i zwierzątka w plastikowych kulkach z dziurkami. można je zakładać na kredki, ołówki, kupować im domki i w plastikowych kulkach puszczać ze zjezdzalni albo inne takie;P 

Oliwia dużo bawiła się ciastolina, taki też był upragniony prezent urodzinowy ode mnie. Cały listopad zabawa wyglądała tak samo. księżniczki i ciastolina.

A jak już o księżniczkach mowa to nawet odbyła się u nas imprezka. Oliwia w przedszkolu ma misia w drewnianym pudełku którym zajmuje się z Panią Iwonką. I postanowiła pokazać mi że tymi misiami domowymi też trzeba się zaopiekować i tak się stało. Kupiłam koronę, różdżkę, i srebrny zestaw do herbatki w bardzo okazyjnych cenach i oto efekty;)))))))))
Może byście kiedyś wpadli na herbatkę? kawkę? ciasteczko? co kto lubi...;)))
Kiedy ja się uczyłam, Oliwia się nie nudziła i do tej właśnie kawki i herbatki ozdabiałą ciasteczka. ;) 

Przy tym wszystkim czyli urodzinach, badaniach, relaksie, zabawie, imprezce, kucharzeniu robiłyśmy sobie wesołe sweet focie! hehe

A na koniec Oliwia testowała słuchawki które kupiłam jej w biedronce. Słuchała na niej płyt z książeczek Pani J.Cieszyńskiej oraz oglądała abecadło i literki rybki minimini. 


Tak właśnie minął nam listopad. Bardzo dużo wrażeń i pozytywnych chwil! Mamy nadzieje że Wasz listopad był równie udany!

ciaooooooooooooooooooo!;*


sobota, 8 lutego 2014

LUTY 2014r-przeprosinki ;(

Hop hop czyta tu ktoś?
Jak ja Was wszystkich serdecznie przepraszam że ja tak zniknęłam i bez słowa bez niczego...brzydko się zachowałam i wiem o tym i PRZEPRASZAM, przepraszam, prze-pra-szam. ;((((( wstyd mi.
Nie będę się tłumaczyła, powiem tylko że wiele razy chciałam coś napisać ale jak to się mówi "wiecznie coś!"
Dużo się u nas działo, o tym co dokładnie będzie już niedługo. OBIECUJE i tym razem tak właśnie będzie.
Mimo mojej nieobecności statystyki  mówią mi że Wy tu jesteście, i czytacie i zaglądacie!!!!
Jak ja się cieszę. bo jesteście prawda??
Przepraszałam Was już? Chyba cały tydzień bym musiała!!
PRZEPRASZAM.
Wybaczacie?


poniedziałek, 21 października 2013

Od nowa!


Witajcie. Widzicie ten żółty wielki segregator? Ma jakieś 50 stron. Założyłam go na początku 2012 roku. Po bilansie 2 latka jeszcze nie wiedziałam co i jak, nie mogłam się odnaleźć. Jak większość rodziców którzy dowiadują się że z ich dzieckiem jest coś nie tak jak powinno. Ja na takim bilansie dostałam skierowania..tzn Pani pediatra pytała czy chce, oczywiście powiedziałam że tak! wszystkie możliwe. Lecz dostałyśmy tylko parę do psychologa, logopedy i chyba neurologa(pamięć nie ta już:P) Kiedy Oliwia miała ten bilans (2011r) czyli 2 latka ja miałam 23lata, prawie 24. Byłam zielona ZIELONIUTKA co i jak, gdzie, o co pytać, co mówić. Na szczęście na pomoc przyszedł mi internet z którego dowiedziałam się sporo.


Pierwsze nasze jakiekolwiek kroki to były do psychologa. Oliwia wtedy nie zwracała na nikogo uwagi, nie spacerowała na nóżkach (chciała jeździć tylko wózkiem), nie interesowało ją nic. Nie chcę tutaj nikogo obrażać ani negować, Po paru spotkaniach pani psycholog stwierdziła że Oliwii jest tylko potrzebne przedszkole i logopeda, że wszystko inne jest okey. Że jak pójdzie do dzieci to będzie zupełnie inaczej, lepiej. Tylko że problem tkwił w tym że nie było takiej możliwości wcisnąć Oliwie do przedszkola. dlatego postanowiłam pojechać do neurologa do Szpitala w Legnicy. Tam również lekarka nie sugerowała mi autyzmu... ale skierowała nas na badania EEG, które wyszły w normie, więc nie było podstaw do myślenia inaczej. 


Słyszałam ciągle. "...Oliwia ma czas żeby zacząć mówić ma jeszcze dużo czasu, mojej koleżanki córka to zaczeła mówić jak miała 7 lat...nic się nie przejmuj, jak zacznie to będziesz miała dość..." itd itp.
Ale mi nie dawało to spokoju przecież Oliwia mówiła i to zaczęła jak miała 9 miesięcy wołała głośno i wyraźnie TATAAAAA

To był marzec czyli 4 miesiące od bilansu...Dowiedziałam się tyle że Oliwia potrzebuje rówieśników i logopedy...Nie wiele...Bardzo nie wiele. Niby powinno mnie to uspokoić bo nie miałam wcale pojęcia jeszcze że to MOŻE BYĆ  AUTYZM. Kolejne miesiące do wakacji siedziałam nosem w laptopie i wujek google szukał dla mnie informacji CO TO MOŻE BYĆ...
Co to za dziadostwo oddala nas od siebie. Przecież miałyśmy tylko siebie. Ona mnie a ja Ją. Tak nie mogło być że malutka wolała siedzieć w książeczkach u siebie w pokoju niż bawić się ze mna klockami drewnianymi bądź innymi "bajerami"

W czerwcu postanowiłam pójść do PPP Chciałam żeby ktoś obiektywnie spojrzał na Oliwie, miałam dość przychodni i mojej Pani pediatry...mimo że czułam że będę musiała do niej wrócić...

W PPP wypełniłam dokumenty i miałam czekać na telefon...CZEKAŁAM CAŁE WAKACJE... 
Każdego dnia ustawiałam dzwięk na full i czekałam, przekonana że to zachowanie Oliwii jest chwilowe nie robiłam nic w tym kierunku oprócz wiedzy internetowej...Przypuszczałam już wtedy że to autyzm, może wcześniej też przypuszczałam tylko nie dopuszczałam do siebie tej wiadomości...

Zapomniałam wspomnieć o przedszkolu, złożyłam dokumenty do 2 przedszkoli do takiego z oddziałem integracyjnym i  bez. 
pamiętam to jak dziś. poszłam do tego przedszkola "zwyczajnego" które jest 2 minuty drogi ode nas. Poszłam z Oliwia bo nie miałam jej z kim zostawić... Znam Panią Dyrektor bo sama chodziłam do tego przedszkola. Przyjęto nas na rozmowę...wypełniałam przy Pani Dyrektor dokumenty i miałyśmy szczerą rozmowe. MOŻE ZBYT SZCZERĄ... a Oliwia w między czasie pokazywała na co ją stać, przewróciłam do góry nogami gabinet pani D. Usłyszałam tylko "...Wiesz Martuś ja bym Ci chętnie pomogła ale nie mogę bo i tak byśmy po miesiącu odesłali Oliwii do specjalnej placówki..." 
Wtedy nie wiedziałam że chodziło jej o inne przedszkole...
Poszłam więc do tego drugiego z oddziałem do którego Oliwia chodzi teraz.
Tak usłyszałam ze nie jestem samotną matką...no tak jasne nie jestem samotną matka pomyślałam sobie...przecież sama sobie dziecka nie zrobiłam...Ten fakt ograniczył szanse Oliwii do minimum na dostanie się do przedszkola. Po za tym miałam tylko jeden dokument od Pani psycholog o której opowiadałam na początku. Powiesili listy i nie udało się. A ja głupia wtedy już 24 latka NIE ODWOŁAŁAM SIĘ...a powinnam była bo mimo że wszyscy mówili że to nie ma sensu to MIAŁO SENS bo robili dodatkową grupe dzieci. Teraz mam nauczkę na całe życie jeśli Ci na czymś zależy i masz możliwość to ODWOŁUJ SIĘ!!!

Wracając do tej przeeeeeeeeeeeeeedługiej historii. Wakacje mijały ja czekałam dzwoniłam w pare miejsc i zapisałam Oliwie na jedną wizytę do placówki NEUMED...Na sam początek wrześnie byłyśmy umówione z Panią logopeda która powiedziała że to ewidentne zachowanie autystyczne, dlaczego wcześniej nie przyszłam itd itp...Więc rycząc jak bóbr opowiedziałam wszystko. Ona mnie uspokoiła żebym stara się o zajęcia dla Oliwii i tak też zrobiłam. Oliwia chodziła do Pani Kasi (psycholog) do Pani Wioletki (arteterapia) i zajęcia z pieskiem i panem Wadimem. 

Poniżej daje taką część wizyt jak to wygladało mniej więcej



BIAŁOWIESKA 74a  (NFZ- trudno się dodzwonić) WROCŁAW

Doktor Kosicka- młoda bardzo sympatyczna kobieta która dała nam skierowania na badania genetyczne, metaboliczne, zasugerowała badania alergologiczne.

ALLERGOLOG - Gwarków 82 (NFZ) LUBIN

PORADNIA GENETYCZNA FAM (NFZ ul.M. Curie-Skłodowskiej 50-52 )WROCŁAW

NEUROLOG DZIECIĘCY (NFZ ul.Moniuszki 9 ) GŁOGÓW

WOJEWÓDZKI SZPITAL SPECJALISTYCZNY W LEGNICY (NFZ) LEGNICA

PODWALE 13 PSYCHIATRA (NFZ) WROCŁAW

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Kontakty spoza kartki 

ENDOKRYNOLOG DZIECIĘCY  WROCŁAW (Wizyta 150zł. Lepiej dzwonić niż ustalać wizytę przez stronę jeśli  komuś zależy na czasie.) 

GASTROLOG DZIECIĘCY WROCŁAW (Wizyta 170zł.)

PSYCHIATRA  WROCŁAW (Wizyta 120zł) 

(W każdej z w/w spoza kartki macie Państwo do dyspozycji 60minut czasu lekarza)
Najlepiej zapisać na kartkę pytanie, wziąć pełną dokumentacje dziecka.

Minął rok, bardzo dużo się wydarzyło w ciągu niego. 
Załatwiłam m.in. sprawę w sądzie dzięki której formalnie jestem "samotną matką"
Byłyśmy na 2 komisjach lekarskich
Mamy Kształcenie specjalne
Jesteśmy przyjęte do przedszkola.
Dołączyłyśmy do fundacji SŁONECZKO

Przed nami diagnoza w CENTRUM BALANS .
I badania w GENOM 

Na tyle na ilę będę finansowo DZIĘKI WAM KOCHANI zrealizować z 1%
dziękujemy bardzo bardzo bardzooooooooooooooooo za każdą złotówkę;*********

P.S. Jeśli jeszcze w ciągu dnia przyjdzie mi coś do głowy to dopiszę. Pozdrawiam Was serdecznie po miesięcznej przerwie. Trzymajcie się cieplutko. Dziękuję za wszystkie @ i wiadomości;)


TA STRONA NA PEWNO POMOŻE KAŻDEMU ZAINTERESOWANEMU
Ja właśnie od niej zaczęłam kiedy szukałam specjalistów.

środa, 11 września 2013

I po strachu.

Pierwsze zebranie rodzicielskie w przedszkolu.
Był stres chyba tygodniowy ale okazało się że nie potrzebnie.
Mimo że Oliwia będzie w grupie 4-5-6latków a sama nie ma jeszcze 4 lat, będzie najmłodsza w grupie.
To Panie wychowawczynie-nauczycielki wydają się bardzo bardzo sympatyczne.
Ustaliłyśmy pewne początki Oliwii w przedszkolu. I ogólnie jestem bardzo zadowolona, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce;)))

Dziś na 14 idziemy na badania psychologiczne do naszej poradni i przy okazji umówić się z logopedą.
Tak tak z logopedą, Pani Z. dzwoniła do nas i w końcu po roku proszenia i napominania o logopedzie, Oliwia dostała swoja godzinkę czasu tygodniowo. ;))))))))))))

piątek, 6 września 2013

4 tygodnie z Debridat

Witajcie. Zaczął się wrzesień i wiele z Was pyta jak Oliwka w przedszkolu, bo przecież miała iść.
To prawda miała iść ale po naszej wizycie w Wrocławiu u Gastrolog, Oliwia dostała 4 tygodniową "kuracje"
I w związku z tym nie poszła na rozpoczęcie tak jak pisałam Wam w ostatnim poście, ale też dostała URLOP do 2 października. Także my się kurujemy na kupę a Oliwia w studenckim stylu przywita ten rok.

We wtorek mamy zebranie w przedszkolu wtedy wszystkiego się dowiem, bo póki co z tego co się dowiedziałam z opowieści to wierzyć mi się nie chcę że moja malutka dziewczynka będzie w grupie z dziećmi które właściwie szykują się do szkoły...(są tego plusy i minusy)

Nie chce się niepotrzebnie denerwować i nakręcać dlatego też na tym zakończę.

Niedługo dołączę tu dokument z KONSULTACJI.

Buziaki.

niedziela, 1 września 2013

Łeba 2013

Już po raz któryś zabieram się do pisanie tego posta. Mam nadzieje że tym razem się uda.

Zacznę od tego że dziadek W. Postanowił zabrać swoje dziewczyny nad morze ;))
Z mamą szukałyśmy jakiś super extra hotelu, nie wiadomo czego i nie wiadomo gdzie.
I nie wiadomo po co bo w ostateczności trafiliśmy tam gdzie kiedyś rodzice już byli.
I to był strzał w 10!!
Nad morze jechaliśmy sobie o tak ;))

Widok z okna może nie był jakiś oszołamiający ale zawsze to coś innego niż betonowe bloki.


Dojechaliśmy na tyle późno nad morze że chciało nam się tylko spać. I tak też zrobiliśmy.
Zebraliśmy dużo siły na kolejny dość chłodny dzień. Ale nic nie stało na przeszkodzie żeby wyruszyć i przypomnieć Oliwii jak wygląda morze i jak cudownie chodzi się gołymi pytkami po plaży.







Radość byłą tak ogromna że Oliwia z wielkim żalem i płaczem opuszczała plaże, oczywiście nie dobrowolnie.

TEGO SIĘ NIKT NIE SPODZIEWAŁ:)

Na szczęście spędziliśmy też dwa dni na plaży co niestety nie było dla mnie relaksujące bo Oliwia ku zdziwieniu wszystkich chciała być po szyje w wodzie. Lecz niestety nie udało się zrobić mi jej zdjęcia ponieważ byłam tam wtedy z nią. Ale za to bawiła się świetnie m.in. w błocie które zrobiła sobie z moja siostrą ;))







Cały wyjazd trwał tylko kilka dni. Wyjechaliśmy w poniedziałek do Łeby, a wracaliśmy w niedziele. Czyli pełnych atrakcyjnych dni mieliśmy tylko 5.
Pewnego popołudnia dziadek zapropnował REJS PO MORZU. Miał to byś miły spokojny rejsik z piratem i piratka statkiem który zwał się "Brzydkie kaczątko" Co się okazało to było szaleństwo. Gdyby nie to że wzięłam tablet do torebki Oliwia krzyczałaby całę 20 minut kiedy to kapitan szalał na morzy a całość wyglądała jak przejażdzka rollercoasterem.

Zdjęcie kilka chwil przed tym gdy ruszyliśmy w rejs. Było wtedy jeszcze wszystko super ;)
Po 20 minutach horrory Oliwia zasnęła.

Gdyby można było uciec to na pewno tak byśmy zrobiły. Oczywiście wszystkim się podobało. Po za mną i Oliwią i paroma dziećmi które głośno płakały. Powiedziałam sobie że o nie już nigdy więcej chyba że na statek dla seniorów! 
Mimo że widoki były piękne.




Dziadek z moja siostra oczywiście chcieli to powtórzyć ale to już bez nas ponieważ po doświadczeniach nie miałam ochoty a do tego była nie ciekawa pogoda akurat następnego dnia i zdecydowałyśmy się na spacer w stronę morze wzdłuż portów. 
Ostatniego dnia przed wyjazdem wyruszyliśmy na wycieczkę do fokarium parę km od Łeby. Daliśmy sie wycyckać na parędziesiąt złotych i bilety były w cenie kosmicznej ale RAZ SIĘ ŻYJĘ.






Ludzi dużo ale było warto przejść się po prehistorycznym 3D i zobaczyć pokaż 4 świetnych foczek.

Powoli koniec opowieści ponieważ nastała niedziela. Zwarci i gotowi spakowaliśmy się do samochodu i wyruszyliśmy na miasto wysłać kartki i pożegnać się z Łebą i z kaczkami które karmiliśmy codziennie. Oliwka nie karmiła tylko wyjadała im chleb ;))))





Było super mamy nadzieję że u Was również ;)))) na koniec ja Matka przesyłam Wam drodzy czytelnicy dużo słońca na nadchodzącą jesień i zimę ;))))

Buziaczki i dziękujemy za ponad 18 tysięcy wyświetleń strony ;))))))))))))))))))))


AHOI!